Pod wpisem o Powstaniu Warszawskim pewien anonim postanowił wystawić na próbę moje umiłowanie wolności słowa. Jako, że jestem w trakcie lektury książki Wojciecha Cejrowskiego „Młot na lewicę” postanowiłem się nie zastanawiać zbyt długo i ów komentarz usunąłem. Cejrowski w jednym z fragmentów opowiada o swoim dziadku, który mu tłumaczył, że mowę przodków należy szanować i nie używać wulgaryzmów. Stąd moja reakcja.
Owo anonimowe coś napisało, że jestem jeb... lewakiem, zaś na imię mam tak jak potoczna nazwa męskiego przyrodzenia, które to słowo pada dość często z ust osobników pałających trudnym do wytłumaczenia uwielbieniem ku winopodobnym nalewkom spirytusowym. Nie zgodzę się z tym anonimowy cosiu. Po pierwsze nie znoszę lewactwa jakiegokolwiek autoramentu. Po drugie nie jestem chędożonym w zakończenie jelita homosiem, po trzecie zaś moje imię brzmi inaczej niż nazwisko niektórych Koreańczyków, o czym można się przekonać zerkając na moją kenkartę.
Po tym, że postanowiłeś mnie nazwać lewakiem wnoszę, że sam umiejscawiasz się w szeregach prawicy. Wydaje mi się, że się mylisz. Człowiek prawicy winien być zdolny do samodzielnego myślenia, co chyba nie jest ci (ta mała litera to nie błąd) dane. Sądzisz, podobnie jak duże grono pobożnych socjalistów, że ci, który potępiają Powstanie muszą wywodzić się ideologicznie z PRL.
Faktem jest, że pierwszych 16 lat swojego żywota spędziłem w owym PRL i jedną z ulubionych postaci książkowych był Pan Samochodzik. Nie znaczy to, że muszę zachwycać się socjalizmem. Szczerze go nie znoszę. Gdybyś zadał sobie odrobinę trudu i poczytał o tym co mnie denerwuje, wtedy może anonimowy cosiu, jakaś odrobina mogłaby trafić do czaszki odpornej na samodzielne myślenie (choć poważnie w to powątpiewam).
Na zakończenie mojej pisaniny pragnę podkreślić jedynie, że wszyscy rządzący, którzy nie biorą pod uwagę życia własnych cywilnych współobywateli zasługują na wszystko co najgorsze. A w taki sposób postąpili przywódcy Powstania. A ilu cywili zginęło „dzięki” zrywowi? Wystarczy odrobinę poszperać.
0 komentarze:
Prześlij komentarz