Malutki fragmencik dokumentu wypuszczonego przez Watykan: Dla prowadzenia dialogu z islamem nieodzowna jest odpowiednia formacja rozmówców, nie tylko dlatego, by rzeczowo i pogodnie trwali przy swojej tożsamości, ale by byli zdolni uznać wartości innych, zrozumieć obawy leżące u podstaw ich żądań i rozpoznać wspólne przekonania. My, chrześcijanie, powinniśmy przyjąć serdecznie i z szacunkiem islamskich migrantów przybywających do naszych krajów, podobnie jak mamy nadzieję i prosimy, byśmy byli przyjmowani z szacunkiem w krajach o tradycji islamskiej. Proszę, pokornie błagam te kraje, aby zapewniły wolność chrześcijanom, by mogli sprawować swój kult i przeżywać swoją wiarę, biorąc pod uwagę wolność, jaką wierzący islamscy cieszą się w krajach zachodnich! Wobec budzących nasze obawy epizodów uciekającego się do przemocy fundamentalizmu, serdeczne uczucie wobec autentycznych wierzących islamskich powinno prowadzić nas do unikania wrogich uogólnień, ponieważ prawdziwy islam i poprawna interpretacja Koranu sprzeciwiają się wszelkiej przemocy.
Po lekturze odniosłem wrażenie, że ich autor (ach któż t może być?) nie zna powiedzenia: „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Co gorsza jest odrobinę na bakier z historią i zdrowym rozsądkiem. Gdy piekłoszczyk Hitler wymachiwał łapami i porykiwał aby Czechosłowacja oddała zamieszkałe przez jego ziomków pogranicze, światowe potęgi wzywały do dyskusji, a sanacyjny rząd rechotał w kułak. Gdy kiepskawy malarzyna i jednocześnie kanclerz naszego zachodniego sąsiada (ciekawe kto sponsorował tą bandę sadystów?) zajmował Czechosłowację wraz z jej przemysłem zbrojeniowym oraz dokonał przyłączenia Austrii do Niemiec, kukiełki zajmujące stanowiska premierów i ministrów mocarstw cieszyli się, z zapewnień koleżki w brunatnym mundurze. Gdy niemiecka machina napadła na Polskę...
Tak! Przyjmijmy serdecznie i z szacunkiem islamskich migrantów przybywających do naszych krajów a potem pozwólmy im aby stawiali meczety, aby w dzielnicach przez nich zamieszkiwanych wprowadzano szariat. Pozwólmy im obcinać głowy mężczyznom w mundurach, poniewierać kobietami zbyt kuso ubranymi, podpalać kościoły, zbory i inne ważne dla chrześcijan miejsca.
I łudźmy się, że będą poprawnie interpretować Koran, podobnie jak to robili słudzy kościoła jeszcze przed kilkoma wiekami (zapytamy o to Słowian połabskich, Prusów albo tych, z którymi gawędzili inkwizytorzy?).
Mądry człowieku zasiadający na Piotrowym stolcu. Gwałtowni ludzie rozumieją tylko jeden argument: wylot 120 milimetrowej armaty skierowanej prosto w ich miłujące pokój oblicza!
0 komentarze:
Prześlij komentarz