Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 30 stycznia 2014

Pod rękę z Banderą

stycznia 30, 2014 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

Dlaczego nad Majdanem łopocą flagi UPA, wiszą portrety Stepana Bandery?
Andrij Tarasenko: Nasza organizacja, Prawy Sektor, nosi imię Bandery. On jest symbolem rewolucyjnej walki o niepodległość kraju. Gdyby go nie było, nie byłoby Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), a bez OUN nie byłoby dziś niezależnej Ukrainy. Nasz naród przez setki lat żył pod okupacją różnych imperiów i ci, którzy walczyli o wyzwolenie, jednoczyli się wokół wielkich bohaterów: Mazepy, Petlury, Bandery. Tak jest i dziś.
Dla mieszkańców wschodniej Ukrainy Bandera to jednak nie bohater, ale zdrajca. Nie lepiej było znaleźć kogoś, kto Ukraińców łączy, a nie dzieli?
Ukraińców dzieli nie postać Bandery, ale propaganda imperialnej Rosji. Moskwa zawsze działała wedle zasady: dziel i rządź. Dlatego przedstawiała Banderę w negatywnym świetle. Gdyby nie to, Bandera łączyłby dziś wszystkich Ukraińców. Ja sam pochodzę zresztą ze wschodu, a jestem banderowcem.
Bandera zainspirował jednak rzeź na Wołyniu, w wyniku której zostało zamordowanych przeszło 100 tys. Polaków. Nie odpowiada więc za ludobójstwo?
To brednia. Dokładnie śledziłem historię OUN i wiem, że to po prostu nieprawda. Owszem, Bandera zalecał stosowanie radykalnych metod, ale przecież z okupantem należy walczyć wszystkimi metodami. Tym bardziej kiedy ten okupant nie chce opuścić twojej ziemi.(...)
Obecne granice Ukrainy są sprawiedliwe? Nacjonalista to ktoś, kto dąży do zjednoczenia wszystkich ziem etnicznych swojego narodu, tych, gdzie Ukraińcy żyli od tysięcy lat. Inaczej nie można go nazwać nacjonalistą. Po wojnie operacja „Wisła" spowodowała, że Ukraińcy z tych ziem etnicznych zostali wyrzuceni i sprawiedliwość nakazywałaby, aby te ziemie do Ukrainy wróciły. Mówię o Przemyślu i kilkunastu innych powiatach.(...)

Bardzo ciekawy ten wywiad, którego fragmenty pożyczyłem z „Rzeczpospolitej”. O taką Ukrainę pojechali „walczyć” polscy parlamentarzyści? Niektórzy zawyją: „Nie, to niemożliwe! Najwięksi polscy patrioci z najbardziej patriotycznej partii mieliby wspierać bandę banderowców? Łeż to i potwarz okrutna!!!”
Odpowiem tak. Może to i łgarstwo, bo prawi i sprawiedliwi pojechali na Majdan jedynie wspierać ukraińskich opozycjonistów. Pojechali tam po to aby Ukraina dołączyła do wspólnej Europy. Po to aby wypuszczono wreszcie z więzienia, niesłusznie tam przetrzymywaną, niezłomną Julię Tymoszenko! Po to aby wyrwać z łap Putina naszych umiłowanych sąsiadów...
Wierzycie w to? Toście jako te małpy, czy szpaki, którym każdy kit wcisnąć można, a one go z apetytem pożrą.
Pamięć ludzka krótka. Całkiem niedawno nasi umiłowani przywódcy z bandy czworga polecieli do Kijowa by bronić demokracji przed oszustwem wyborczym przygotowanym przez ludzi Janukowycza i stojącego za nim Putina. Rozognione oczy mieliśmy wbite w plazmy bo polscy bojownicy o wolność naszą i waszą w garniakach za kilkanaście tysięcy i gustownych płaszczykach wspierali Juszczenkę i Tymoszenko. I co to dało?
Zwycięstwo! Juszczenko i Tymoszenko podzielili się tortem a o to co zostało się pogryźli. Efekt? Janukowycz prezydentem, niezłomna Julia w pierdlu z poważnymi zarzutami. A nie wyciągnięto jeszcze sprawy tajemniczego zgonu nazbyt dociekliwego dziennikarza...
Nic ich to nie nauczyło? Czy odpowiedni ludzie nie dostarczyli informacji komu trzeba będzie ściskać ręce? A drugiej strony to politycy przecież. Potrafią przekonać kota, że powinien sam pójść do ogrodu królika i nażreć się marchewką. A eurowybory niebawem, więc trzeba się najczęściej na plazmie pokazywać. Nieważne z kim, nieważne gdzie, byle często!

0 komentarze:

Prześlij komentarz