Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

sobota, 3 maja 2014

Kryzys wieku średniego

maja 03, 2014 Posted by Onufry Okowita , , 1 comment

Zastanawiałem się przez kilkanaście godzin, jaki problem zahaczyć w tym tekście. W końcu to już 500 „felietonik”, który zamieszczam na Osiołkowie. Z początku sporo energii przeznaczyłem na walkę z religią katolicką oraz wynurzeniom z przeszłości. Potem pochłonęła mnie próba ukazania załgania polityków i urzędników połączonego z innymi patologiami o podłożu kryminalnym. Wiele słów poświęciłem również zagrożeniom, jakie czyhają na mieszkańców naszego jakże pięknego i coraz nieszczęśliwszego kraju zarówno ze strony „cywilizowanego” Zachodu, „barbarzyńskiego” Wschodu, jak i zdurniałych Europejczyków narodowości polskiej. Cosik za dużo tego! Postanowiłem więc, że felietonik nr 500 poświęcę rozterkom faceta w średnim wieku. Dokładniej kłopotom z kobietami...

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że zastanawiałem się jakiś czas temu na tych łamach, czy nie jestem czasem mizoginem. Minęło jednak trochę czasu i przeszło mi. Poza tym niebagatelną rolę musiała odegrać wiosna, która wraz z budzoną z zimowego snu przyrodą potrafiła również wskrzesić zakopane głęboko zainteresowanie, osiołkowego pismaka, kobietami właśnie.
Na drogę prowadzącą do odnalezienia odpowiedniej kobiety rzuciłem sam sobie mnóstwo przeszkód. Jedna z nich to nienawiść do śmieciowej muzyki, która rozbrzmiewa w tych miejscach, gdzie zwykle gromadzą się białogłowy spragnione wrażeń. Chodzi mi oczywiście o tancbudy i modne lokale. Wietnamskie jadłodajnie, bary mleczne i kebabiarnie nie sprzyjają nawiązaniu interesującej znajomości. Cóż więc pozostaje?
Skoro mnóstwo czasu spędzam w sieci, więc logicznym stała się rejestracja na jednym z portali randkowych. Wybrałem Sympatię. Założyłem profil, w którym przybrałem miano magnusson, opatrzyłem go kilkoma sloganami i zdjęciami, no i szukam kobiety w wieku 31 – 36 lat z Warszawy i okolic. Przeglądany profil musi być opatrzony kilkoma fotkami (słitfocie niewskazane), na których wyraźnie widać kobiece atrybuty :D Szczególnie pożądane białogłowy z przychówkiem. Tyle w teorii. W praktyce wygląda to tragicznie. Bo niby jak zacząć? Cześć podoba mi się Twój profil. Możesz napisać odrobinę więcej o sobie? Przecież to takie durne i oklepane. Jeszcze durniejsze! Błe! Porażka. Baranek o ścianę!
Zostaje jeszcze wyjście awaryjne. Wyciągnąć ze dwie stówy z kieszeni, zadzwonić do dziewuchy oferujący płatny seks i zaszaleć przez godzinę raz w miesiącu. Zapewne wyjdzie taniej niż podchody do dziewczyny poznanej z pośrednictwem Sympatii. Kino – stówka, knajpa – stówka, kwiaty - ?, znowu knajpa – kolejna stówka... Jak długo jeszcze? Tfu! Cały romantyzm diabli wzięli :D Niech szlag trafi kryzys wieku średniego!!!

1 komentarz:

  1. 14 maja 2013. Historia kawalera des Grieux i Manon Lescaut?
    Środa, 14/05/2014 - 09:07 — Ojczym Pro

    Jechałem do Warszawy na rozmowę z Julią Hartwig. Lało. Nie ujechałem daleko, kiedy pani Julia zadzwoniła. Że Charles Simić, że jej potrzebują, że nalegają. Od słowa do słowa, postanowiliśmy odłożyć spotkanie na kiedy indziej. Zawróciłem. I wyszło słońce, nagle. Taka ciepła jasność zalała świat. I gdzieś w okolicach Bierdzan lub, nie ubliżając nikomu, Jełowy, w lasku przy szosie, pojawiła się kobieta niewątpliwej konduity. Kiedy jechałem w tamtą stronę, nie było jej, tylko ściana deszczu. A teraz słońce wywołało ją z lasu czy gdzie tam kryła swe wdzięki. Przysiadła na barierce, wystawiła do słońca balaskowate uda, żeby kierowcy dobrze widzieli, i nie uwierzycie, co jednocześnie robiła.
    Ona czytała książkę. Tak. Nie gazetę, prawdziwą książkę, choć nie bardzo grubą. Zrobiło to na mnie takie wrażenie, że naszła mnie ochota zatrzymać się, spytać, co czyta i nawet zapłacić, ale zabrakło mi śmiałości, fantazji albo nie wiem czego. Po prostu nauczyłem się nie zatrzymywać obok takich pań, nie tylko z powodu braku zainteresowania merytorycznego, ale też zawsze wydaje mi się, że po krzakach wokół musi się czaić dziesięciu alfonsów uzbrojonych po zęby.
    No. Więc tylko z Wami wzruszeniem swym się dzielę. I pytam, co myślicie o akcji „Cała Polska czyta kierowcom”?

    http://www.studnia.org.pl/node/1255

    Nie wiem czemu, ale jak przeczytałem, to pomyślałem o tym wpisie.

    OdpowiedzUsuń