Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

sobota, 31 maja 2014

Niewinna modeleczka la, la, la!

maja 31, 2014 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

Ciężko nie zauważyć jednego z „najważniejszych” newsów dzisiejszego dnia. Belen Rodriguez, modelka z Argentyny, wytoczyła proces firmie Google. Twierdzi ona, że jej stare zdjęcia wykorzystywane są przez strony zawierarące materiały pornograficzne i wyświetlane w wynikach wyszukiwania. Sprawa znacznie nadwyrężyła jej reputację. Zrujnowali moje życie, a teraz twierdzą, że domagam się cenzury. Takie rozumowanie może pasuje do ich linii obrony, ale nie mojej. Jeżeli codziennie muszę wyjaśniać, że nie jestem prostytutką, to dość znacznie utrudnienie codziennego życia. Przede wszystkim chciałabym oczyścić swoje imię z zarzutów - aby wszystko stało się jasne. Po drugie chciałabym stworzyć precedens, aby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości. Jestem za wolnością słowa i poglądów, ale nie budowaną na niedoli innych.

Martin Leguizamon, prawnik modelki spróbował zagrać na emocjach opinii publicznej, zręcznie omijając istotę sprawy: Przede wszystkim moja klientka chciałaby, żeby wyszukiwarki nie łączyły jej imienia i nazwiska ze stronami zawierającymi materiały pornograficzne, co działa na jej szkodę i najbardziej martwi. Ma rodzinę i małe dzieci. Domagamy się także odszkodowania, ponieważ naturalne jest, że w sytuacji, gdy jedna strona krzywdzi drugą, ta może wymagać odszkodowania.
W odpowiedzi na pytanie zadane przez CNN, korporacja Google skwitowała wszystko króciutko: Wyszukiwarki są naturalnymi platformami, które nie tworzą ani też nie kontrolują zawartości sieci.
Sprawa mnie wielce zainteresowała. Zastanowiło mnie to w jaki sposób wstrętny wujaszek Google sprawił, że zdjęcia niewinnej niczym cherubinek modelki trafiły na strony z materiałami pornograficznymi. Przecież to samo może się zdarzyć właściwie każdemu!
Skorzystałem zatem z owej wstrętnej wyszukiwarki. Wpisanie samego nazwiska uroczej modelki nie dało rezultatu. Dopiero dodanie doń dużo mówiącego słówka porn ujawniło, jak podstępną robotę wykonuje wyszukiwarka. Wabi ona do łoża dwójkę młodych i wyraźnie spragnionych swego towarzystwa ludzi przeciwnej płci. Ustawia dłońmi partnera kamerę, rozkłada niewieście uda naprzeciw jej obiektywu, skłania do seksu oralnego, stosunku waginalnego i wreszcie analnego. A następnie bierze i umieszcza niewinne igraszki w kilkudziesięciu serwisach z filmami porno.
Ależ perfidia nieprawdaż?

0 komentarze:

Prześlij komentarz