Papież Franciszek postanowił kilka dni temu pozbyć się jednego ze swoich arcypasterzy – pełniącego na Dominikanie funkcję nuncjusza. Wesołowski, teraz to zwyczajny cywil, upodobał sobie miejsce znane z usług młodocianych prostytutek. Jeden z naszych szmatławców, o wdzięcznej nazwie „Fakt”, podał, że Wesołowski zjawiał się tam w prywatnym aucie i incognito (sic!). Drogi pismaku (podpisujący się SB) ze szmatławca „Fakt”, upraszam o nieubliżanie inteligencji waszych czytelników. Postawiłeś pismaku swoją bazgraniną znak równości między chucią i głupotą. Jeśli ktoś jest chutliwy, musi koniecznie być głupi. Więc Twoim zdaniem abp Wesołowski powinien zjawiać się na miejscu w oficjalnym samochodzie i służbowym ubiorze i nie powinien nieletnim prostytutkom proponować pieniędzy za seks... Zresztą przeczytajcie sami te wypociny:
W zwyczajnym ubraniu podjeżdżał swym jeepem w miejsce, gdzie można łatwo znaleźć nastolatki. Jego ofiary mówią, że za seks proponował im pieniądze. Chodzi o byłego już nuncjusza apostolskiego na Dominikanie abp. Józefa Wesołowskiego. Na trop ofiar purpurata najpierw wpadli dominikańscy dziennikarze śledczy. Przyłapali duchownego w miejscach znanych z prostytucji nieletnich. Tamtejsza telewizja NDCN ujawniła też zeznania chłopca, którego arcybiskup molestował. Z 13-latkiem rozmawiała Nuria Piera, szefowa tego kanału informacyjnego. – Poznałem go na Montesinos, na plaży, jak się kąpałem – wspominał chłopiec spotkanie z polskim hierarchą zboczeńcem. – Pewnego dnia zawołał mnie, zapytał o imię i dał 100 pesos. Zabrał mnie do suzuki. Zatrzymał się i zapytał, czy może bym się pomasturbował. I ja się masturbowałem. I potem on zaczął mnie nagrywać. Dał mi 1000 pesos – opowiadał.
Tylko niech nie przyjdzie Wam do główek, że pochwalam albo podzielam upodobanie do dzieci. Nic z tych rzeczy! Facet powinien odpowiedzieć za przestępstwa, na co się w tym momencie raczej nie zanosi. Były pracodawca z Watykanu wprawdzie wyrzucił Wesołowskiego z roboty, ale prokuratura z Dominikany nie może, przez jakieś niezrozumiałe kruczki prawne (Konwencję Wiedeńską), doprowadzić do ekstradycji lubieżnika. Ma on ponoć odpowiedzieć za seks z nieletnimi przed watykańskim wymiarem sprawiedliwości. Pożyjemy, zobaczymy. Nie chcę pisać o kaktusie i ręce, ale...

0 komentarze:
Prześlij komentarz