Stała się rzecz niesłychana. Nasi znamienici urzędnicy postanowili przyznać dotację 16 mln zł kościołowi by ten wreszcie ukończył Świątynię Opatrzności. Stoi taka nieukończona, że aż razie w oczy niejakiego Ryszarda Kalisza, który ostatnimi czasy mocno kumplował się z kościołożercą i byłym wydawcą pisma katolickiego Januszem Palikotem. Kościół oczywiście biedny jak ichniejsza mysz, więc wyciąga łapę po nieswoje. Ateusze są oburzeni! A pismak pyta: czym? Czy kościół od początku swego powstania nie wyciągał łapy po nieswoje? Czy nie świecił wiernym tacą? Czy nie obiecywał w zamian za datki, że wstawi się za grzesznym ofiarodawcą u Najwyższego? Taki ateusz powinien zrozumieć, że i urzędnik może być grzesznikiem, więc daje. Że nieswoje? A od kiedy urzędnik wydaje w godzinach pracy swoje?
Wrzeszczy taki ateusz i wrzeszczy, że jego szmal idzie na cele religijne, ale nie przyjdzie mu do łba, że katolik może mu odszczeknąć: „Weź ty se ateuszu, jebnij baranka o ścianę. Nas w Polszcze jest 95 proc. i to nasz kasa idzie na nasz kościół! Gdy pakują Żydom kasę w dupę to nie wrzeszczysz? Prawie pół miliarda poszło na Muzeum Historii Żydów Polskich i jeszcze przyznali im dwie bańki! Czego nie wrzeszczysz na to? Może Żyd jesteś, a nie ateusz?”
Pismak siedzi czasem w ciszy i się zastanawia. W czym takie Muzeum Jana Pawła II czy Historii Żydów lepsze od jedne, czy drugiej filharmonii? Lobbystami?
W każdym razie urzędnik potrafi! 6 mln na aktualizację systemu informatycznego ZUS, 26 milionów na kilometrówki dla posłów, 150 mln strat Portów Lotniczych, 170 mln na odprawy dla samorządowców, 250 mln na odprawy dla kilkuset osób Portów Lotniczych, 6,3 miliarda na dopłaty dla Kompanii Węglowej w ostatnich 10 latach. A to tylko czubek góry wydatków...

0 komentarze:
Prześlij komentarz