Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

środa, 17 grudnia 2014

Nie co dzień takie cuda... (02)

grudnia 17, 2014 Posted by Onufry Okowita , No comments

Wróbelki ćwierkają, że przyjdzie im chyba zdechnąć z głodu. Nie im, ale ludziom i nie zdechnąć, ale umrzeć jednak różnica to niezbyt duża. Nasi umiłowani przywódcy z resortu finansów, z niejakim Szczurkiem, na czele wpadli na kolejny, po akcji zbierania paragonów, pomysł. Wymyślili dla dotowanych przez państwo barów mlecznych listę produktów, które muszą być przez nie stosowane. Dotychczasowi klienci powinni stracić smak, zaś kucharze zatrudnieni w owych barach muszą nauczyć się gotować bez wody. Jedyną dotowaną przyprawą jest bowiem sól, dla innych przypraw oraz wody zabrakło miejsca na wytworze geniuszu urzędników Ministerstwa Finasów.

Sławetne Pendolino okazuje się być pociągiem na miarę naszych czasów. A to jedzie wolniej niż dotychczasowe ekspresy, a to nawalają w nim wysuwane schodki, a to drzwi trzeba domykać konduktorskim butem. Pomalutku wyjaśnia się, dlaczego owo Pendolino wygrało z polską Pesą, mimo że jest pociągiem niemal dwa razy droższy. Trafiło ono do 15 państw, zaś w czternastu z nich wybuchły afery korupcyjne. Niechże incydentalny czytelnik zgadnie, gdzie sprawa nie trafiła do sądu? I czy jakikolwiek wpływ miała na to plotka, że posłowie mogą podróżować nim za darmo pierwszą klasą?
Nie zadziwia pismaka wcale rozpętująca się afera tzw. kilometrówek. Po prześmiewczych komentarzach internetów mówiących o tym, że aktualnie nam panujący marszałek sejmu zwany Radziem, przejechał podczas weekendów dwa razy kulę ziemską wyciekły następne rewelacje. Pamiętacie, jaki rechot wybuchł, gdy pewne małżeństwo poselskie z Samoobrony nabrało kasy na paliwo, mimo tego, że nie posiadało fury? Podobnego wyczynu dokonały ponoć dwie posłanki PiS – jedna była pielęgniarka posądzana niegdyś o romans z samym ichnim prezesem, druga to wyszczekana profesorka, która zasłynęła pyskówką z samym przemądrym Kuźniarem...
Na koniec warto wreszcie poznać prawdę o sukcesie wyborczym PSL. Według ichniego szefunia – wicepremiera Piechocińskiego – kandydacie jeździli w teren i spotykali się z ludem (tfu) wyborcami. Proste? Proste!

0 komentarze:

Prześlij komentarz