Sześć albo siedem lat temu jeszcze na Google Video obejrzałem fascynujący dokument o tym, jak moloch w dziedzinie produkcji żywności – Monsanto – zmierzała wielkimi krokami do opatentowania zwierzęcia. Oczywiście upraszczam, o czym możecie się przekonać oglądając wspomniany film (poniżej), ale postępowanie takie jest diabelnie groźne.
Gdyby bowiem Monsanto „dogadało się” z rządem jakiegoś państwa, aby ono nakazało rejestrację każdego nowo narodzonego świniaka, mogłoby... No właśnie. Co?
Monsanto pokazało co potrafi, gdy doszło do przypadkowego rozsiewania się modyfikowanej genetycznie kukurydzy, na pola należące do rolników uprawiających tradycyjne odmiany. Zachęcam do obejrzenia jeszcze tego dokumentu. Warto mimo jego długości.
Gdy doszły mnie wieści o tym, że Unia Europejska wymodziła przepis o konieczności rejestrowania każdej świni w gospodarstwie, przypomniała mi się sprawa próby opatentowania przez Monsanto genów tych pożytecznych zwierząt. Jednocześnie kolejny raz przyszło mi zgodzić się z Januszem Korwin-Mikke, który do znudzenia powtarza, że Unia jest na wskroś skorumpowana, a poza tym powinna zostać zniszczona. Tylko kto jest w stanie rozwalić tak olbrzymie koryto?
0 komentarze:
Prześlij komentarz