Stoi mi przed okularami jako żywo moment, w którym – a było to niedługo po upadku Tupolewa i śmierci wszystkich znajdujących się na pokładzie – gdy premieru Tusku i wielki przyjaciel Polski obściskiwali się niemal z tym samym żarem co Breżniew z Honeckerem. Gadali o tym, że trzeba wreszcie zakopać topór wojenny, zwiększyć wymianę handlową i zatańczyć oberka na Placu Czerwonym oraz inne zwyczajowe bla, bla. Nie minęło wiele czasu gdy Obama poróżnił się z Putinem w sprawie Syrii i nagle trzeba było się ze wszystkiego w te pędy wycofywać, bo „cała” Europa nałożyła na Rosję embargo.
Jak cała Europa to i Polska! W odwecie Moskale zrobili podobnie. Straciło na tym mnóstwo polskich firm sprzedającym Moskalikom żywność. Receptą na to, wymyśloną przez genialnych marketingowców PO, była akcja zachęcająca Polaków do zrobienia na złość Putinowi i jedzenia, picia oraz wchłaniania przez skórę tych jakże wspaniałych owoców.
Jedynym efektem, oczywiście oprócz poważnych strat naszych rolników i handlowców, było to, że Ruski sobie sady zaczęli zakładać, świnie hodować itp. A jak handlowali z Zachodem, tak handlują. Tylko Polska jest takim frajerem, który poszedł na odstrzał. Poszło to tym łatwiej, gdy władzę objęli ludzie organicznie Moskali nienawidzący. Nienawidzą oni Rusów bardziej, niż miłują Polaków!!!
Co o tym świadczy? Ano całkiem niedawno przed szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży zawieszono mały ruch graniczny z Rosją i Ukrainą. Na podstawie umów o małym ruchu granicznym mieszkańcy rejonów przygranicznych mogli podróżować przez granicę bez wizy. Piszę mogli, co może wprowadzić w błąd jeśli chodzi o Ukrainę, bo z tym krajem ruch bezwizowy został przywrócony, ale jeśli chodzi o obwód kaliningradzki to … kicha. Postawione właściwie specjalnie dla Moskali liczne supermarkety zaczynają przynosić straty. Zamieszkujący tamte okolice Polacy nie mogą już wyskoczyć po tańsze paliwo, wódę i fajki. W efekcie supermarkety zostaną zamknięte, a ich pracownicy i zaopatrujących je kontrahentów wylecą z roboty.
Rząd daje tym samym wyraźny sygnał ludziom zatrudnionym w rolnictwie i przetwórstwie spożywczym, że ich lekceważy. Kolejnym czynem świadczącym o taki stanie rzeczy jest zakupienie znacznego tonażu mrożonej maliny z Ukrainy, przez co ceny owoców spadły nawet o 30 procent. Ale co tam! Dajemy wam frajerzy 500+ więc morda! Brawo kur... wy!

0 komentarze:
Prześlij komentarz