Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

piątek, 9 września 2016

Najazd Hunów na Pomorze

września 09, 2016 Posted by Onufry Okowita , , No comments

Wszyscy doskonale wiemy, że Newsweek jest tygodnikiem elitarnym, a jeśli coś zostanie w nim opublikowane, to musi tak być i już. Podam przykład. Gdyby tak Newsweek podał, że kandydatka na prezydenta USA jest kosmitą, bo przez otwór gębowy do szklanki wydostaje się zielonkawa substancja, wtedy klamka zapadła! Nie ma o czym dywagować. Jeśli zaś w tygodniku napisali, że nad Bałtykiem pojawili się Hunowie, to trzeba pakować manatki i zmiatać do jakiegoś muzułmańskiego kraju, np. Francji...
Albo zaryzykować. Może ci Hunowie nie będą gorsi od tego strasznego Kaczora i jego kamaryli???
Strachu na Lachy! Okazało się, że Hunowie to obywatele naszego pięknego i nieustannie nieszczęśliwego kraju, którzy dostali sławetne 500+ i masowo zjechali nad Morze Bałtyckie aby walić kupy na wydmach, myć szczelinę między pośladkami w słonej wodzie i wszędzie rzygać.
Autorka tekstu to osoba obiektywna, o czym może zaświadczyć tekst obublikowany na pejsie przez socjologa Przemysława Sadurę. Oto on:
„Tydzień temu dzwoni dziennikarka.
- Panie Doktorze widać efekt 500+. Nad Bałtyk przyjechało o 1 mln Polaków więcej niż rok temu. Wielu pierwszy raz w życiu. Nie potrafią się zachować…
- Wzrost popularności Bałtyku to trend zauważalny od kilku lat. Raczej efekt histerii związanej z „zagrożeniem terrorystycznym”, nakręcanej przez media, niż programem 500+
- Ja to widziałam: całe wydmy, za przeproszeniem, zasrane…
(Ja spokojnie. Nie pytam „A co Pani robiła na wydmie?” tylko wyjaśniam) - To efekt rabunkowej polityki miast, które chcą zarobić na morzu nie tworząc infrastruktury. Zarządzanie plażami, parkingami oddaje się firmom, które myślą kategoriami krótkoterminowego zysku. Nie zadbano o kanalizację, a nawet o przenośne toalety…
- Widziałam tłumy ostrzyżonych na krótko ludzi w koszulkach „Wołyń Pamiętamy” i „Żołnierze wyklęci”. Znany antropolog codzienności powiedział, że być może przyjechali aby zamanifestować polskość Bałtyku!
- Nie sądzę aby byli aż tak zaangażowani. Pewnie przyjechali pogrzać się w słońcu i napić się piwa nad morzem…
I tak „rozmawiamy” przez 45 minut. Chyba ani razu nie udało się odpowiedzieć „dobrze”, bo w poniedziałek dostaję informację, że wiele wątków (w tym wszystkie poruszane przeze mnie) nie zmieściło się w tekście. -Może zrobimy z tego wywiad na stronę internetową tygodnika? – pyta dziennikarka. - Proszę bardzo –mówię. I na tym historia się kończy (ale histeria dopiero zaczyna)”.
Po publikacji w Newsweeku zalała autorkę fala hejtu. Nie mogę pojąć jak ci podli ludzie mogli ją obrzucić podłymi słowy. Przecież ona caluśką prawdę opisała!!!

0 komentarze:

Prześlij komentarz