Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

wtorek, 22 listopada 2016

Deportacja - sracja!

listopada 22, 2016 Posted by Onufry Okowita , , , , 1 comment

Nie znoszę tłumów. Dlatego tak rzadko biorę udział w demonstracjach czy marszach. Mam jednak słabość do „Marszu Wolności i Suwerenności” organizowanego co roku przez środowiska wolnościowe. Idąc z wolnościowcami mam pewność, że na mojej twarzy nie wyląduje kastet, zaś okolice odwłoka nie nawiedzą podeszwy glanów. Nawet wznoszone hasła typu: „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” albo „PiS, PO - jedno zło”, nie brzmią jak warkot z gardzieli bojówkarza ONR czy Antify. Cenię ludzi określających się jako wolnościowcy, bo ich poglądy na świat nie wynikają z nakazów wodzów. Korwin-Mikke czy Marusik to nie Kaczyński, czy Tusk.
Gdyby premierem był Korwin-Mikke, Marusik, Wilk nawet Dziambor, Berkowicz czy Wipler nigdy nie doszłoby do sytuacji, że Straż Miejska waliłaby mandatem w kobiecinę sprzedającą drożdżówki, jak to miało miejsce kilka dni temu. Straż Miejska nie ścigałaby latem farmerów sprzedających własne truskawki, jak to miało miejsce za rządów premiery Kopacz, zaś Policja nie ganiałaby ludzi stojących na poboczach szos w lesie z kilkoma słoikami jagód...
Żywię przekonanie, że Straży Miejskiej by nie było, zaś gliniarze zajmowaliby się przestępcami, a nie wymysłami pajaców udających zatroskanie o bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Aby rządy przypadły w udziale wolnościowcom, ludzie musieliby odjąć dłonie zakrywające oczy i uszy i dopuścić prawdziwy obraz świata do swych mózgów. Dopiero wtedy drogę do poselskich ław mieliby bardzo pod górkę tacy intelektualiści jak posłanka Beata Mateusiak-Pielucha, gwiazda polskiego internetu.
Obejrzała „Wołyń” i struchlała. W poszukiwaniu pracy trafiło do Polski milion Ukraińców. I śmieszne to, i straszne. Co to będzie jeśli Ukraińcy okażą się Upaińcami i zaczną nocami napadać na Polaków ucinając tym ostatnim głowy siekierami czy piłami łańcuchowymi? Czym się będziemy mogli bronić, skoro karabinów w naszych domach tyle co w domostwach mieszkańców Wołynia w 1943? Obroną terytorialną? Telefonem na policję? Przestraszyła się posłanka PiS i napisała: „Mam prawo oczekiwać od rządu i rządzącej partii polityki otwartych oczu i rozwiązywania rzeczywistych problemów. Wolni w swoim myśleniu i działaniu powinniśmy żądać od mieszkających i pracujących w Polsce cudzoziemców legalizowania pobytu i stworzyć skuteczniejszy mechanizm bezwzględnego egzekwowania tego obowiązku przez państwowe służby. Ale także, powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji.”
Prawda, że paradne? A co się stało w sieci po opublikowaniu tego wywodu? Wlepiałem okulary w tłitera i pejsa... I rechotałem wielce złośliwie. Z jednej strony fontanna rzygowin na posłankę, z drugiej masowe zapisywanie się ludzi na listę do deportacji... Ciekawe, że całkiem duża grupa spośród nich już wyjechała po tym, jak Andrzej Duda zwyciężył w wyścigu pod prezydencki żyrandol (nie zwinął go aby Komorowski?). A potem jeszcze raz, gdy PiS zdemolowało całą resztę w „wyborach” parlamentarnych. Chłopaki i dziewczyny szkoda wam było mamony? Czekaliście aż wywiozą was na koszt tych, którzy zostaną?
Dziwne, że mnie nie zagotowało. W końcu sam jestem ateistą. Ale gdy przeczytałem to co napisała posłanka, ręce mi opadły. W pierwszym momencie, gdy przed okulary trafiły memy z fragmencikiem sławetnego tekstu, zacząłem się zastanawiać, czy to aby nie próbny balon pisowskiej wierchuszki... Okazało się, że może to i balon, ale raczej pisowskiego dołka. A dowodem jest reakcja na ten cały hejt samej posłanki: „Szanowni Państwo, zwracam uwagę wszystkim dyskutującym i wypowiadającym się na temat mojej publikacji o filmie „Wołyń” w portalu wpolityce.pl, że napisałam o problemie związanym z zagrożeniem, jakie stanowi coraz większa ilość pracujących i żyjących w Polsce imigrantów, od których, moim zdaniem, należy wymagać poszanowania naszych praw i wartości, jak od każdego gościa, który chce przebywać w naszym domu. Nie ma to nic wspólnego z katolicyzmem, czy innym wyznaniem. Wyrwane z kontekstu zdanie i nazywanie mnie w hejtach faszystowską kurwą to kiepski sposób na dyskusję na tak ważny temat, który staje się w Europie coraz większym problemem. Myślę, że nie tylko ja nie chcę byśmy w Polsce przeżywali tragedie, które były udziałem innych w Europie. Teraz, uważam jest czas na dyskusję jak uniknąć błędów innych. Przypisywanie mi tego, że napisałam o Polakach ateistach, których należałoby deportować i wszelkie wynikające z takiej interpretacji opinie są zwykłą manipulacją. Mam wrażenie, że większość hejtujących wcale mojego artykułu nie czytała, opierając się na komentarzach niektórych portali. Poziom agresji i nienawiści jaki zaprezentowali moi adwersarze zmusza mnie do wydania tego oświadczenia. Wszystkich zainteresowanych proszę o przeczytanie całości artykułu i wyrobienie sobie własnego zdania.” Pani Posłanko! Gdzie Pani była gdy Kaczyński i cała reszta jego podnóżków pielgrzymowali do Kijowa by wrzeszczeć „Sława Ukrajini. Herojam sława!”? Gdzie była Pani, gdy wasz premier i rząd pożyczył upaińcom z ichniego rządu 4 miliony zł? Gdzie Pani była, gdy na szkodę naszych plantatorów kupiono na Ukrainie tony mrożonych malin (dla większości bzdet bez znaczenia)? Teraz się Pani budzi? Na koniec jeszcze jedno. Naprawdę nie ma Pani w swoim poselskim biurze nikogo, kto odpowiadałby za wszelkie teksty podpisanie Pani nazwiskiem?

1 komentarz:

  1. Myślę, że znajomości i przestrzegania konstytucji należy wymagać również od katolików, a najlepiej zacząć od siebie. Przypominam, że Konstytucja zabrania dyskryminacji ze względu na wyznanie, płeć czy narodowość. To oczywiste, że imigranci muszą przestrzegać prawa, podobnie jak wszyscy inni mieszkańcy Polski. A w razie, gdyby nie chcieli, do policji i prokuratury należy doprowadzenie ich przed sąd i uzasadnienie wniosku o deportację lub więzienie. Owszem, starający się o pobyt stały powinni, oprócz egzaminu z języka polskiego zdawać go również ze znajomości Konstytucji. Nota bene przydałoby się to również w szkole (może na koniec nowej podstawówki, w ramach WOS), bo dziwnie jestem przekonany, że jej znajomość wśród Polaków też nie jest powszechna.

    OdpowiedzUsuń