To wielka tajemnica. Przynajmniej dla mnie. Co się dzieje w główce człowieczej, gdy osoba dzięki swoim niekłamanym zdolnościom, inteligencji i staruszkom albo wujkom na państwowej posadzie, gdy osoba zostanie zatrudniona w urzędzie? Na pierwszy rzut oka nic. Bo wypić i zakąsić wszyscy chyba lubią, więc do sklepu chodzić dalej muszą. A gdy już się napiją i zakąszą, to i musi z nich coś się wyłonić...
Jak mawiają Rosjanie: „Znaczyt, kak...” Albo zgodnie ze starym szlagierem Proletariatu: „Jest nas pięć miliardów dup, każdy sra by przeżyć mógł!” Czyli nic się nie zmienia oprócz liczby urzędników. A po co się urzędników zatrudnia? Aby pilnowali aby cała reszta nie będąca jeszcze urzędnikami, przestrzegała ustaw wyprodukowanych przez „wybrańców” z wiejskiej...
Na ten przykład co powinien zrobić urzędnik, gdy do urzędu wpłynie skarga, że na gminnej szosie jest zbyt dużo dziur? Nie! Bo kasa na remonty się skończyła! Poza tym wójt zatrudnił ostatnio Jadzię, tę wiecie od tego, którą no... Więc trzeba wysłać pismo do drogowców aby znak postawili. Taki z zakazem. No, że traktor z burakami cięższy jest, wiedzą chyba wszyscy. Ale Jadzia zatrudniona! Niech rolnicy piszą pisma, gdy chcą buraki z pola wywieźć. Pozwolenie nic nie kosztuje. A im korona z głowy nie spadnie, jak kilka dni wcześniej złożą podanie o skorzystanie z szosy...
I policjanci zbyt mało mandatów wystawili. Więc znaków się nastawia, to i frajerów się nałapie. W końcu wszystko musi się zgadzać!
Na koniec cytat ze strony portalu lublin112.pl:
„Na drogach lokalnych w gminie Konopnica pojawiły się znaki zakazu wjazdu pojazdów o rzeczywistej masie całkowitej ponad 8 ton. Fakt ten zaniepokoił rolników, którzy już za chwilę będą musieli zabrać buraki z pól, ale także pytają, jak mają wjechać w ciągu całego roku z ciężkim sprzętem, tak aby dojechać do swojego pola.
O znaki zapytaliśmy w Urzędzie Gminy Konopnica. Jak nas poinformowała pani Agnieszka Jaroszyńska, albo cukrownia, albo rolnicy występują do gminy z wnioskiem o możliwość wjechania na daną drogę gminną i wtedy uzyskuje odpowiednią zgodę. Znaki zostały ustawione, ponieważ m.in. mieszkańcy o nie wnioskowali. Drugą sprawą jest fakt, że drogi są zniszczone, a jest ustawa mówiąca o tym, że należy o nie dbać. Samorządy dostały pisma z kancelarii Senatu, mówiące o wpływie ciężkich pojazdów na stan dróg lokalnych i gmina zgodnie z ustawą o drogach publicznych musi temu przeciwdziałać. Obowiązek ten spoczywa na zarządcach dróg.”
Prawda, że nasza Polska maszeruje dzielnie w kierunku wybranym przez umiłowanych przywódców, których bohaterami są ludzie trzymający władzę między 1926 a 1939 rokiem. Czym się to skończyło? Prawdziwi patrioci z warszawskiego rządu i ich podnóżki z terenu nie pamiętają?

0 komentarze:
Prześlij komentarz