Redaktor Rachoń podstępny jest nad podziw. Nie zmienia tego, że trochę słabo mu idzie czytanie na głos. Dlaczego podstępny? Bo przeczytał zaproszonemu do swojego programu posłowi z .Nowoczesnej fragment pewnego dokumentu. Bardzo zajmującego dokumentu, który zapisał się w dziejach naszego pięknego i nieszczęśliwego kraju mało chlubnie. Poniżej znajdziecie ten fragment:
(…) gdy Rzczplita ginąc będzie, pomnijcie, iż gdzie się sadowi tyrania, tam na czas zwlec zgon swój można, ale go nie uniknąć, później czy prędzej wszystko, co tchnie wolnością, pod ciężarem despotyzmu upaść musi.
Zresztą obejrzyjcie sobie:
Przeczytany przez Rachonia fragment aktu założenia konfederacji targowickiej wpasowuje się doskonale w retorykę zwolenników i przeciwników pisowskiego rządu. Wszak jedni popiskują o tyranii Kaczora, drudzy o Targowicy.
Bredzą. Ani Kaczor tyranem nie jest, w końcu łażą po telewizjach i pyskują, ani PONowoczesna nie zbliża się nawet do konfederacji targowickiej. Ani skalą posiadanego majątku, ani pychą, ani wysokością jurgieltu pobieranego tu i tam (wcale nie twierdzę, że pisowcy w tym względzie tacy czyści – aż dziw bierze z jakim zapałem merdają ogonkami na samą myśl o żydach). W jednym punkcie mógłbym wskazać na remis między PONowoczesnymi i targowiczanami. W przewidywaniu konsekwencji dla siebie i swojego kraju.

0 komentarze:
Prześlij komentarz