Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

środa, 1 marca 2017

Disco polo, biesiada i grill...

marca 01, 2017 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

W Instytucie Fotografii Fort do 9 kwietnia będzie trwała wystawa zdjęć Michała Szlagi. Na stronie „Polityki” znalazła się ciekawa zajawka tego wydarzenia, która wali prosto w oczy, że jeśli ktoś nie ma pojęcia dlaczego władza nad Polską znalazła się w rękach Kaczyńskiego i Macierewicza, to po obejrzeniu wystawy, zajarzy. Zresztą przeczytajcie sami, co kwiat inteligencji, legitymującej się obywatelstwem polskim, wydumał i napisał:
„300 zdjęć wybranych starannie z kilku tysięcy, ponad dziesięć lat fotografowania. Samej polityki na nich niewiele, za to nasz kraj – w pigułce. Nie ten hipsterskich knajpek i szklanych biurowców wielkich miast, ale tzw. zwykłych ludzi. Z ich tandetnymi gustami, niewybrednymi rozrywkami, przaśnością, kiczem, nawet wulgarnością. Świat codziennej pracy i nieodległych podróży, swojskiego wypoczynku, disco polo, biesiad, grillów, rodzimej odmiany maczyzmu. I tylko niekiedy wkrada się weń nieco poezji, zadumy, piękna. Na tyle, by go uczłowieczyć, ale za mało, by go ucywilizować. Zdjęcia robione są jakby w pośpiechu, przypadkowo, bez cyzelowania kadrów, nieprofesjonalnym aparatem, co jest sprawdzonym patentem na przydanie im wiarygodności i autentyzmu. Nie ma tu żadnej formalnej struktury, koncepcji, konsekwencji. Jest obraz Polski widziany jakby od przypadku do przypadku, z pozycji nieco wścibskiego przechodnia, który gdziekolwiek by poszedł, zobaczy to samo. Przypomnijmy przy okazji, że jest Szlaga autorem wyśmienitego cyklu zdjęć obrazującego na przestrzeni lat upadek Stoczni Gdańskiej. Można powiedzieć, że „Polska” jest ciągiem dalszym; ukazaniem tego, co pozostało po ekonomicznej i cywilizacyjnej rewolucji (apokalipsie?).”
Te słowa zastanawiają. Czy Polacy grilują? Słuchają disco polo? Biesiadują? Rzecz jasna. Krawiec kraje, jak mu materii staje. Znane przysłowie? Czym się różni spożywanie karkówki na świeżym powietrzu, od spożywania ośmiorniczek „U Sowy”? Ubiorem? Bez wątpienia. Poziomem wykształcenia? Zdarza się! Słownictwem? Kto wie... Ilością blagi, cwaniactwa i bezwzględności? Na pewno! Pytanie o to, kto jest człowiekiem cywilizowanym, a kto może legitymizować się jedynie człowiekowatością jest, moim zdaniem, otwarte. Nie odnoszę się tutaj do zdjęć, a jedynie do wynurzeń kogoś, kto w swoim mniemaniu należy do inteligencji, tej cywilizowanej inteligencji, który z góry swej posady w instytucji kultury spycha ogromną większość Polaków gdzieś na granice cywilizacji. Bo, czyż osobą cywilizowaną może być namiętny odbiorca disco polo, która słuchając tychże dźwięków pochłania otworem gębowym żołądkową i gorącą kiełbasę umaczaną w musztardzie?
Czy to jest aż tak proste? Sądzę, że nie. Wpadł mi w ręce ciekawy tekst Jerzego Andrzejewskiego i tak dla równowagi, zamieszczę tutaj jutro jego obszerny fragment. Ci, którzy zaliczają siebie do inteligencji, podrapią się po nim w czuprynę.

0 komentarze:

Prześlij komentarz