Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

poniedziałek, 5 lutego 2018

O procesach przeciwko Talmudowi

lutego 05, 2018 Posted by Onufry Okowita , , , , No comments

Przez kilka ostatnich lat, wystąpienia dotyczące „ludu wybranego” wygłaszane przez ludzi pokroju Stanisława Michalkiewicza czy Grzegorza Brauna (o ile oczywiście się przebijały), były przez zdecydowaną większość traktowane jako wynurzenia „oszołomów”. Tymczasem wydarzenia ostatnich dni pokazały wyraźnie, jak małą estymą darzą Polskę i Polaków zarówno międzynarodowe żydostwo, jak obywatele Izraela. Zainteresowani łatwo znajdą ich wystąpienia umieszczone na bardzo znanym serwisie wideo. Krótko mówiąc przekonują oni od lat aby być judeorealistami. Żądania odszkodowań od Polski sumy biliona złotych stawia włosy na głowie. Nie o tym jednak dzisiaj.
W 1938 roku wydrukowano w „Myśli Narodowej” zbiór artykułów Andrzeja Szumowskiego dotyczący sporu między zwolennikami religii rabinicznej a rzymskimi katolikami, który rozpoczął się w drugiej połowie XIII wieku. Bardzo to wszystko ciekawe, tym bardziej, że cicho o tym w popularnych książkach przybliżających nam historię powszechną. Serdecznie zapraszam do lektury.
PIERWSZY PROCES TALMUDU
ROKU pańskiego 1239 zjawił się na dworze papieskim w Rzymie przybysz z dalekiej ziemi francuskiej, w habit dominikanina przyodziany, w Zakonie Braci Kaznodziejów imienia Mikołaja używający. Mnich ten swój biały habit od trzech zaledwie lat nosił, to jest od chwili gdy „łaską Pana dotknięty” porzucił wiarę swych żydowskich ojców, a wraz z nią swoje imię dawne Donina z Roszeli. Gorliwością neofity, czy też nienawiścią odszczepieńca wiedziony, niósł brat Mikołaj do stopni papieskiego tronu straszliwe oskarżenie przeciw swym dawnym współbraciom. Żydzi, twierdził, pozornie tylko uznają Biblię, w rzeczywistości zaś są wyznawcami najniemoralniejszej, Chrystianizmowi najbardziej wrogiej doktryny, której w trzydziestu pięciu punktach swego oskarżenia następujące stawiał zarzuty:
*I. Twierdzą żydzi, że prawo, które Talmudem zowią, od Boga było danym,
II. że się ze słowa Pańskiego wywodzi,
III. że wszczepione zostało w ich umysły,
IV. A także i to mówią, że było obserwowane, nie będąc spisanym, dokąd nie przyszli ci, których Mędrcami i Skrybami zowią, a którzy, obawiając się, by przez zapomnienie nie zniknęło z ludzkiej pamięci, ujęli je w pismo, którego rozmiary ogromnie przewyższają tekst Biblii,
V. W którym (to piśmie) wśród innych sensu pozbawionych twierdzeń, zawiera się, (i to) że wymieni Mędrcy i Skrybowie więcej znaczą niż prorocy,
VI. że obalić mogą nakazy prawa pisanego,
VII i że wierzyć się im winno, choćby twierdzili, że lewica jest prawicą, lub przeciwnie, że prawica jest lewicą,
VIII. a winien jest śmierci, kto by nie słuchał czego nauczają,
IX. Ci, (Mędrcy i Skrybowie) woląc doktrynę Talmudu, której nakazy sami według swej woli wydali, wzbraniają dzieciom korzystać z Biblii, albowiem, jak twierdzą, nie jest zasługą jej się uczyć.
X. Są wśród nich, którzy jako prawo głoszą: Najlepszy z chrześcijan - zabij go.
XI. I że chrześcijanin zachowujący lub studiujący prawo, winien ulec karze śmierci.
XII. I że bez grzechu można oszukać chrześcijanina wszelką sztuką i każdym podstępem.
XIII. Kto by zaś chciał nie dotrzymać jakiejś przysięgi, winien na początku roku oświadczyć, że nie będą ważnymi śluby i przysięgi, które w ciągu tego roku czynił. XIV. Trzech żydów, jakimikolwiek by byli rozwiązać mogą każdego z wszelkiej przysięgi.
XV. Twierdzą też, że Bóg zgrzeszył,
XVI. że żałuję przysięgi, którą w gniewie uczynił,
XVII. że się przeklina, iż czynił przysięgę i że prosił, by go z niej zwolniono,
XVIII. że się co noc przeklina, iż dopuścił do zniszczenia Świątyni, a Izraela (lud) oddał w niewolę.
XIX. Dalej mówią, że Bóg oszukał Abrahama,
XX. a Samuelowi prorokowi polecił kłamać,
XXI. że po opuszczeniu świątyni urządził sobie pewne miejsce na cztery łokcie szerokie, gdzie studiuje wymienioną wyżej doktrynę (tj. Talmud),
XXII. że studiuje, ucząc chłopców, którzy zmarli, nie znając tej wiedzy,
XXIII że modli się sam do siebie, by miał litość dla żydów,
XXIV. i odpowiada sam sobie, że był przez nich pokonany w dyspucie nad tą doktryną,
XXV. że co dzień po trzykroć płacze.
XXVI. A o Chrystusie nie wahają się twierdzić, że Matka jego poczęła Go w cudzołóstwie z pewnym osobnikiem, przez nich pospolicie Panderą zwanym,
XXVII. że tenże sam Jezus cierpi w piekle karę błota gotującego, albowiem szydził, ze słów wspomnianych.
XXVIII. I jeszcze mówią, że ktokolwiek wygłasza słowa nieprzystojne, grzeszy, chyba, że takowe zwraca przeciw Kościołowi,
XXIX. I używają pewnych wyrażeń specjalnych, którymi znieważają Papieża i Chrześcijaństwo.
XXX. Codziennie trzykroć w modlitwie, którą za najważniejszą uważają, przeklinają duchownych, królów i tych wszystkich, nawet żydów, których za nieprzyjaciół mają.
XXXI. We wzmiankowanej doktrynie znajduje się też twierdzenie, że nie mogą żydzi cierpieć w piekle dłużej, niż dwanaście miesięcy i że nie może im szkodzić kara Gehenny,
XXXII. że bezpiecznym będzie po śmierci ten, kto za życia wymienioną studiował doktrynę,
XXXIII. i że uważają za grzeszników tych wszystkich, co poszczą.
XXXIV. Twierdzą, że dopuścili się grzechu sodomskiego: Adam ze wszystkimi zwierzętami, a Ewa z wężem.
XXXV. I że Cham się niemoralnie względem swego, własnego ojca, Noego, zachował.*
Prawdziwość swego oskarżenia uzasadniał brat Mikołaj starannie tekstami Talmudu, wymownie i przekonująco walcząc z niewiarą Papieża, kardynałów i teologów, dla uczonych których podniesione zarzuty istotną stanowiły rewelację. Do owych czasów bowiem uważał Kościół żydów za garść zaślepieńcow, uparcie, a mylnie interpretujących Biblię i nie dostrzegających skutkiem tego pełnej realizacji starego Zakonu w Nowym. Zaślepienie to winno było prysnąć lada dzień, a zbłąkany lud Izraela wrócić na łono prawowitego kościoła. Nad jak najszybszym ziszczeniem się tego upragnionego momentu, pracowali wytrwale w ciągu wieków wielcy Ojcowie i Doktorowie, Papieże i Biskupi, płomienni kaznodzieje i natchnieni misjonarze, rozwijając szeroką akcję misyjną, opartą o naczelną, przez Papieża Grzegorza Świętego, Wielkiego wskazaną, zasadę, że żydów należy usiłować nawracać nie siłą, ale przez perswazję i łagodność.
Tymczasem jednak mijał wiek za wiekiem a lud Izraela trwał z zaciekłym uporem w wierze swych ojców. Musiał więc Kościół, nie tracąc wiary w ostateczne zwycięstwo, pod nakazem konieczności, organizować zasady tymczasowego współżycia swych wiernych z żydami. Dostrzegłszy zaś wcześnie destrukcyjny wpływ tych ostatnich na otoczenie, współżycie to oparł na stopniowym i faktycznym ograniczaniu kulturalnych i gospodarczych stosunków z ludem Izraela, zostawiając mu pełną swobodę w zorganizowaniu i kierowaniu swym własnym życiem, w łonie samorządnych gmin. Ten liberalizm w traktowaniu żydów w czasach, gdy kraje chrześcijańskie zamknięte były najszczelniej dla pogan i niewiernych, a heretycy i odstępcy od wiary ścigani klątwą kościelną i mieczem świeckim, tłumaczył się powszechnym przekonaniem, że wierzenia religijne żydów, opierają się jedynie na księgach starego Testamentu, które i dla katolików miały charakter świętych.
Oskarżenia brata Mikołaja, wskazywały, że przekonanie to najbardziej było błędnym, a zarazem wydawały się dostatecznie wyjaśniać, tak, nikłe wyniki dotychczasowej akcji misyjnej, jak i ów niepojęty upór, w którym gorącą wiarą przepełnione serca ówczesnych chrześcijan widziały niewątpliwe dzieło szatana. Stawiały wreszcie pod znakiem zapytania celowość owej szerokiej wewnętrznej autonomii, w ramach której spokojnie i swobodnie rozwijać się mogła nauka, wrogiej chrześcijaństwu, doktryny. Słowem kwestionowały one całą niemal dotychczasową kościelną politykę żydowską, samo żydostwo w nowym zgoła innym świetle prezentując. Papieska nań reakcja, szybka była w działaniu, ostrożna w doborze środków, brzemienna w następstwa. Sprawa zbyt była poważną, by się w jej rozwiązaniu opierać na świadectwie jednego konwertyty. Poszły więc z Wiecznego miasta do króla Francji Ludwika IX Świętego i do innych monarchów państw chrześcijańskich bulle następującej treści:
*Grzegorz Biskup, sługa sług bożych, Swemu najwierniejszemu synowi, sławnemu królowi Francji, pozdrowienia i błogosławieństwo apostolskie. Jeśli prawdą jest, to, co twierdzą o żydach zamieszkujących królestwo francuskie i inne sąsiednie kraje, to nie może być nic ponadto gorszego. Że nam jednak wiadomym uczyniono, jakie są przede wszystkim przyczyny, które żydów w ich niegodziwościach utrzymują, przeto upominamy Waszą Kr. Mość najpoważniej, i przypominamy Jej, aby w pierwszą sobotę wielkopostną wczesnym rankiem, gdy żydzi się zejdą w swoich Synagogach, wszystkie księgi ich, tak tych, którzy są Twymi poddanymi, jak i tych, którzy należą do Panów lennych tego Królestwa, na nasze polecenie zajęte zostały i naszym ukochanym synom, Braciom Kaznodziejom, lub Minorytom, doręczone. Dane w Lateranie, w dniu dwudziestym czerwca, trzynastego roku naszego Pontyfikatu.*
Jednocześnie wysłał Papież podobne w treści bulle do biskupów francuskich i do przełożonych franciszkańskich i dominikańskich klasztorów, bratu Mikołajowi zaś polecił udać się z powrotem do Francji z listami do Biskupa Paryża Wilhelma z Owernii i do Odona z Chateauroux. Listy te zawierały, przytoczone wyżej 35 oskarżeń, i polecały przeprowadzenie starannego, co do ich prawdziwości dochodzenia.
To wyróżnienie obecnej stolicy III laickiej Republiki nie było dziełem przypadku. Wybijała się bowiem ówczesna Francja na czoło państw chrześcijańskiego świata, dziwnym losu zrządzeniem, zarazem jako wierna i wspaniała córa Kościoła i jako kulturalno-religijne centrum żydostwa. Na poparcie pierwszego twierdzenia wystarczy przypomnieć, że na tronie Kapetyngów zasiadał właśnie Ludwik IX Święty, drugie natomiast wymaga kilku słów wyjaśnienia.
W X - XI wieku przeniosło się żydowskie centrum kulturalno-religijne z Babilonii do krajów zachodniej Europy, natrafiając tam na niezwykle pomyślne dla dalszego rozwoju warunki. Rozprzężenie w łonie Kościoła, upadek autorytetu władzy świeckiej, napady Normanów i Madziarów, walki wewnętrzne feudalnych panów tworzyły pełny chaos, wśród którego jedyną siłę zorganizowaną, pomyślnie się rozwijającą, stanowiły dawne i nowo powstałe gminy żydowskie, obficie się mnożące na gruzach monarchii Karola Wielkiego, zwłaszcza w Hiszpanii, południowej Francji, Lotaryngii i w miastach nadreńskich. W ślad za materialnym dobrobytem rozwinęło się u nich życie kulturalne i zakwitnęła egzegeza talmudyczna. Rabini ze szkoły „uczonych lotaryńskich” (Chachme Lothar) R. Gerschom zwany „Światłem Diaspory”, założyciel zachodniego rabinizmu Raschi i inni walczyli skutecznie o palmę pierwszeństwa z przedstawicielami starych, w czasach rzymskich powstałych, gmin Narbony, Tuluzy Arles, Marsylii, i innych, których mieszkańcy, za podszeptem z podbitej przez Arabów Hiszpanii płynącym, nad drobiazgową, gubiącą się w szczegółach analizę talmudycznych tekstów, woleli, ku zgorszeniu swych północnych współbraci, mniej zawiłe arkana świeckich nauk, filozofii, sztuki i poezji.
Pierwszy cios temu rozwojowi dotkliwy zadały dopiero Wyprawy Krzyżowe, niszcząc kwitnące gminy nadreńskie i prowansalskie. Względnie łagodnie natomiast obeszli się Krzyżowcy z żydami, zamieszkującymi ziemie, podległe berłu francuskiego króla. Temu zawdzięczać należy że w chwili, gdy brat Mikołaj, jako kurier papieski, wręczał paryskiemu Biskupowi polecenie wszczęcia dochodzenia, stanowiła paryska talmudyczna Akademia, dzięki poziomowi swych nauk i powadze wykładających rabinów ośrodek duchowy, ku któremu ze czcią i uszanowaniem zwracało się żydostwo ze wszystkich ziem. Żydostwo to w owym momencie bardziej było, niż kiedykolwiek narodowo i religijnie zwarte i jednolite. Łączyło je nierozerwalnie wspomnienie, świeżo doznanych gwałtów i prześladowań, cementowała krew tysięcy współbraci, co przenieśli męczeńską śmierć z rąk wzburzonych mas ludowych, nad wyrzeczenie się wiary swych ojców. Wiara ta, zaś ześrodkowywała się w zupełnym, ślepym, od wszelkiej rozumnej krytyki wolnym, posłuszeństwie każdej literze Talmudu. Wielka herezja żydowska, wszczęta przez Mojżesza Majmonidesa i innych zwolenników pogodzenia wiedzy świeckiej z religią, rozumu z wiarą, dzieląca przez wiek cały żydostwo zachodnioeuropejskie na dwa, zażarcie się zwalczające, obozy, zduszona została doszczętnie klątwami rabinów w imię talmudycznej maksymy: „Dzieciom waszym nie dozwalajcie zastanawiać się.” „Grecką mądrość” w adaptacji majmonistów wygnano precz i na zawsze z granic średniowiecznego getta, wysoko wznosząc niezmordowanymi dłońmi północno-francuskich i niemiecckich rabinów ze szkoły Tossafistow talmudyczne ogrodzenie dokoła Zakonu. Odcięte dokładnie zewnętrznym, od wszelkiego kontaktu duchowego ze światem pogrążyło się żydostwo w teozoficznym mistycyzmie, zakamarkach Kabały i w mesjańskich marzeniach. Talmud stawał się bardziej niż kiedykolwiek, używając określenia żydowskiego historyka, - duszą żydowską, wychowawcą żydowskiego narodu, jego jedynym duchowym pokarmem.
Nic więc dziwnego, że odradzająca i reorganizująca się po załamaniu roku tysiącznego społeczność chrześcijańska uderzyła wreszcie w ten główny życiodajny nerw, tak dokładnie jej sprezentowany przez żydowskiego odszczepieńca.
Andrzej Szumowski

Kolejna część tego długiego tekstu powinien się pojawić jeszcze w tym tygodniu.

0 komentarze:

Prześlij komentarz